Najpierw o tym co daje mi uniwerek: czyli Benefits - za które jednakowoż trzeba zapłacić. Ile? Ano ponad 100$ miesięcznie. Łapie się w to ubezpieczenie zdrowotne moje i Josha - jakieś 17$ miesięcznie, więc niewiele. Fundusz medyczny, który sami postanowiliśmy zasilić 50$ miesięcznie - daje tyle, że gromadzimy sobie tam kasę na tę część leczenia, którą jakby co musimy pokryć sami. Czemu więc nie trzymamy kasy na zwykłym koncie? Ano temu, że skoro o siebie dbamy i wpłacimy aż 600$ rocznie na takowy fundusz, to uniwerek dorzuci nam do tego jeszcze 1300. A to już jest argument.
Do tego dochodzi jakaś niewielka składka i... blisko 40$ ubezpieczenia zdrowotnego Korlaty.
Z jednej strony sporo, z drugiej tyle płacimy za niedrogi obiad dla dwóch osób, a jak przyjdzie jej jakos zabieg wykonać, to może się okazać, że nasz budżet będzie mocno obciążony. Bierzemy.
(Aha, ta kwota taka nierówna to po zniżce, jaką ma wynegocjowaną uniwersyet) :)
Zaczął się nowy semeswtr i przyjechali studenci. Autobusy jeżdżą "zatłoczone" (czasem nie ma miejsc siedzących!) i spóźnione: rekordowo 20 minut. Przy tutejszej pogodzie bywa to niefajne.
W Walmarcie pojawiają się kolejki, to też dla nas nowość.
Marzymy o samochodzie, ale po niedzielnej odwilży i przy mrozie, który przyszedł zaraz później nie bylo jak go kupić. W ten weekend znów będzie odwilż, wiec chcemy w sobotę uderzyć na komisy. Póki co Joshua dostał zadanie bojowe: poszukać korzystnego ubezpieczenia. Uniwerek daje zniżkę w Liberty, ale nie koniecznie będzie to miało sens.
Wstępna kalkulacja to 40 - 60$ miesięcznie. Znów koszty.
Ale przynajmniej będzie nas stać na paliwo: tu ostatni rachunek Bartka. Czytelnikom bez skłonności masochistycznych nie radzę przeliczac na cene w złotówkach za litr...
Przed orzyjazdam Josha i Korlat kupiłam suczydłu duże legowisko z pianki zapamiętującej kształt.
Nasz pies uznał, że mu ono nie odpowiada. Długo męczyliśmy się, żeby łaskawie zechciała się na ni połozyć. Postawienie jednej łapy było zazwyczaj wszysstkim do czego dawało sie ja namówić. Za to uzała, że idealnym miejscem do spania jest nasze łóżko.
Wczoraj Joshua odniósł sukces:
Tak, to jeden ze sposobów korzystania z własnego posłania.
A tu fotka z dzisiejszego spaceru. Póki co jeszcze jest biało i ładnie.




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz