sobota, 7 lutego 2015

Japońska restauracja

Na koniec - skoro pisanie tak nam ostatnio dobrze idzie - fotka z japońskiej restauracji. Takiej 100% japońskiej, prowadzonej przez Japończyków. 
Co prawda miejsca do siedzenia są oszukane (dziura w podłodze i siedzi się jak na akrześle) ale cały wystrój jest bardzo przyjemny. 
Już jakiś czas temu chciałam podziękować Bartkowi za pomoc jakiej mi tu udzielił, a nadarzyła się okazja, więc pojechaliśmy na obiad. 
Jedzenie - jak to tutaj - rewelacyjne. NIe byłam głodna, ale jak tu nie zjeść takich pyszności?
Na koniec i tak usłyszałam, że gdyby nie ja i moj styl żywieniowy, to poszliby na jakieś mięcho. A przy mnie co najwyżej rybkę można zjeść.
Ale za to jaką!



A teraz zabieramy się za jakiś fajny serial na Amazon Prime. Później usiądę nad wnioskiem grantowym, który poprawiał Paul. Usiądę - znaczy przeczytam i jeśli nie zrobił błędów merytorycznych, to nawet nie dotknę. 
Ostatnio Paul wyśmiał mój tekst, że brakowało "a" i "the". Że on wie, ze my tego w polskim nie mamy i ja i Bartek mamy z tym problem - że zawsze ich brakuje. 
Zaraz się jednak zreflektował i stwierdził, że jedynie Euwion oddaje mu czasem tekst, gdzie "a" i "the" pojawiają się w przypadkowych miejscach, rozmieszczone chyba losowo i w zdecydowanie zbyt dużej liczbie. 
No i czuj się tu człowieku komfortowo i pisz wnioski grantowe ;)_

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz