piątek, 12 grudnia 2014

Na swoim (uzupełnione o fotki)

Jestem w końcu u siebie.

Nie do końca wiem za co się zabrać. Meble - te które mam - sa już wstawione. Nie za dużo ich. Umebowaną mam sypialnię i jadalnię.




 Living room stoi puściusieńki, ale jest mały więc nie rzuca się w oczy.




Drugą sypialnię narazie zamknęłam,

Za łóżko robią dwa materace -  jeden na drugim. Później mam plan zmontować z tego dwa składane łóżka do sypialni gościnnej.
Pościel... to wyższa szkoła jazdy. Tu nie wkłada się kołdry do poszewki tylko przykrywa się drugim prześcieradłem i na to sama kołdrą (która zwykle jest dość estetycznie wykonana albo pakowana w poszewkę. Kołdry pierze się w całości, ale przy wszechobecnych suszarkach to nie problem. Można kupić normalne poszewki ale trudniej je znaleźć, więc póki co wzięłam co dawali...

Wymiary są podobno standardowe, więc wzięłam komplet pościeli i komplet poszewek (na wszelki wypadek), choć już przy pościeli były też poszewki na poduszki. Na obrazku wyglądało to bardzo fajnie. Ale jak przyszło co do czego, to okazało się, że prześcieradło z gumką jest za małe na mój materac. No ale przecież mam drugi komplet, więc prześcieradeł mi nie braknie.
Ale...
Fakt, że tak zwana pościel zawiera dwa prześcieradła, cztery poszewki na poduszki i kołdrę wydaje mi się dziwny. Co komu z czterech poszewek na poduszki, przy jednoosobowym łóżku, skoro poduszki nie ma ani jednej? (Te kupuje się osobno). Oczywiście o tym fakcie przekonałam się dopiero w domu, podczas ścielenia owego łóżka. Gdyby nie mój zdefektoweany kręgosłup, pewnie bym sie zirytowała. Ale tak tylko się zdziwiłam, po czym wsadziłam w poszewkę poduszkę ortopedyczną, którą kupiłam osobno.


A tak wyglada kuchnia


Jennie dostarczyła mi pudło postdoców: Zestaw gratów kuchennych do tymczasowego wykorzystania. Większości nie użyję, bo jednak to straszne badziewie, ale kilka rzeczy się przyda.
Przyniosła też lampę do sypialni. To przydaje się i to bardzo.

Z jakiegoś powodu nie mam wody pod prysznicem, ale jako, że była już noc postanowiłam zostawić to na dzien nastepny.

Owego nastepnego dnia czyli juz 12/12 poszłam do biura zgłosić brak wody pod prysznicem i brak prądu w jednym gniazdku. Przy okazji znalazłam plamę wody na ścianie powyżej umywalki. Może to ta woda, która powinna była leciec spod prysznica? Tak czy inaczej dziś ma to być naprawione. Musze się jeszcze dopytać o internet i jakie sa wymogi odnośnie drewna do kominka :)


Ponieważ kilka osób pytało o fotki, dziś - nie bacząc na zimny wiatr i marznące ręce zrobiłam również kilka zdjęc na ulicy:


 Typowe zabudowania uniwersyteckie



Budynek w którym pracuję






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz