piątek, 26 grudnia 2014

Khol's Cash

Dziś będzie niewiele, bo i niewiele się działo. Drugi dzień świąt, na uczelni było wolne, ale sklepy pracują. Dla odmiany od przedświątecznych promocji była... świąteczna promocja. Pewnie dla tych, którzy ruszyli na sklepy, żeby oddać prezenty, które im się nie podobały.
My poszliśmy żeby zrealizować bony, które dostaliśmy za to, że zrobiliśmy poprzednie zakupy (łącznie na 50$). Zrobiliśmy zakupy za 48. Chciałam zrealizować część khol's cash i dopłacić gotówką - tak jak w Polsce realizuje się bony zakupowe. Przez chwilę nie mogłam się z panią w kasie dogadać o co chodzi. Okazuje się, że można zrealizować część kasy i dostać jeszcze bon na którym jest reszta obiecanej przez sklep kasy do wykorzystania.

Przy okazji Thanh opisała super zabawną scenę, którz nam umknęła: Otóż przyszedł facet i poprosił o wymianę talerzy, które kupił chwilę wcześniej i stłukł pakując do auta. Oczywiście dostał nowe.

Ogłądnęliśmy auta w komisie. Jakby przeliczać na złotówki, to nie jest za dobrze, jeśli na moje przyszłe zaraobki, to jest taniej niz w Polsce. Niestety póki co operujemy kasą przywiezioną z Polski, więc ten zakup nas zaboli. Ale nie ma wyjścia. Tu po prostu nie da się chodzić i nie bluzgać. Dla przykładu moja trasa na jutro wygląda tak:



I nie  z powodu widzimisię tylko braku przejścia i chodników w linii mniej-więcej prostej. 
Ale jak dobrze pójdzie to do dwóch tygodni powinniśmy mieć samochód. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz