8 marca zmieniliśmy czas na letni. Nawet nie było ciężko się przestawić. A jednak dość zabawne jest to, że słońce wschodzi 8:06 rano a zachodzi około 19:50. Dzięki temu dzień jest naprawdę długi.
Po pracy zdążyłam odpocząć i zabraliśmy Korlat na popołudniowy spacer jeszcze za dnia.
Nasze psisko dalej nie chce jeść. Cały czas karmimy ją "nagrodami", ale ona ma tak zakodowany pęd ku przekąskom, które dostawała w ramach ćwiczeń, że na spacerze zjada nawet suchą karmę, której z miski by nie ruszyła nawet zdrowa. Kolejna zabawna rzecz, Korlat nie lubi ryb, a karma którą wcina jest z mięsa łososia. Niestety już się nam kończy (to jeszcze próbki od dr Hui'a). Dlatego pojechaliśmy dziś do Lafayette do super zaopatrzonego sklepu z jedzeniem dla zwierząt. Wróciliśmy z suszonym bizonikiem, suszoną kaczuszką - to wchodzi w pychol zawsze i dlatego jest używane do podawania leków. Oprócz tego kupiliśmy karmę opartą na suszonym bizonie, ale ze względu na cenę nie będzie podstawowym posiłkiem. Do tego dostaliśmy mnóstwo próbek. Naprawdę mnóstwo.
A tak wygląda karmienie. Tu akurat ćwiczyliśmy komendę "waruj" wydaną samym gestem. Owszem, polecenie zostało wykonane, ale na zaledwie trzy sekundy. Zaraz później nastąpiło samoistne "siad". Nie ważne. Ważne, że chwyciła się karmy.
Wczoraj rozmawiałam z wetkami z Krakowa. Otóż nasz psi ubezpieczyciel zażyczył sobie kopię kartoteki Korlat z ostatniego roku zanim zdecyduje czy nam wypłacić zwrot kosztów leczenia. Skoro sobie zażyczył, to dostanie. My nie widzimy problemu. Ciekawe ilu mają etatowych tłumaczy do takich rzeczy ;)
"Ciocie" jak panie same siebie nazywają, wciąż obstawiają infekcję a nie chłoniaka czy zapalną chorobę jelit. Zasugerowały kokcydia. Pierwotniaka z tego samego podtypu co zarodziec malarii ale o bardziej nieskomplikowanym cyklu życiowym. Sugestia sensowna: kokcydia można wykryć w próbce kału do 3 godzin po jej... pobraniu. Tak więc test w laboratorium w Indianapolis mógł nic nie wykazać ze względu na czas wykonania badania.
W takim razie mamy plan. Ponieważ liczy się czas, sama zrobię analizę. Znalazłam już publikację odnoszącą się do metody jaką wykonuje się test, odnalazłam cała procedurę. Nawet chemikalia nie będą potrzebne, wystarczy woda, cukier i trochę formaliny. Nidy dotąd nie chciałam, by test na pasożyty wyszedł pozytywny.
USA zawsze były krajem huraganów, tzęsień ziemi, jadowitych węży, aligatorów. (A nie można zapomnieć o potencjalnym ataku kosmitów lub zombie.) Generalnie jak ktoś zna kraj z telewizji lub kina, to ciężko mieć poczucie, że jest tu bezpiecznie. No to teraz nasz region. Po pierwsze herathworm. Na szczęście dla nas ryzyka nie ma, ale Korlat jest zagrożona. Zimą może to złapać co najwyżej od innego psa, ale latem wystarczy, ze udziabie ją zakażony komar. Wtedy w jej sercu na granicy prawego przedsionka i komory zaczną gromadzić się robale, które mogą doprowadzić do jej smierci. Wygląda to paskudnie, więc zamiast zdjęć wkleję tylko obrazki. (Dbając o estetyczne odczucia wrażliwych czytelników).
Rozpowszechnienie
2. Jak to "wygląda". Mniej wrażliwi mogą wygooglać zdjęcia.
Robali potrafi być mnóstwo. Leczenie jest bardzo ciężkie i nie zawsze skuteczne, ale profilaktyka działa dobrze. Tak więc Korlat niedługo po przyjeździe zaczęła dostawać środki zapobiegawcze, które tłuką pasożyty zanim te zaatakują serducho i są wrażliwsze. Tableta raz w miesiącu powinna załatwić sprawę.
A jak przy komarach jesteśmy, to niedługo będziemy musieli zacząć myśleć o sobie. Jakby nie było cała Indiana jest bardzo wilgotna a my dodatkowo mamy po sąsiedzku jeziorko. Tymczasem docierają w nadze rejony komary roznoszące gorączkę zachodniego Nilu.
Podobno repelenty (odstraszacze komarów) są skuteczne. Ja sama jakoś w nie nigdy nie wierzyłam, z resztą nigdy nie miałam ochoty się tym pryskać. Teraz zacznę.
W oknach mamy moskitiery, więc przynajmniej w domu nie będzie polowania na te paskudztwa.
Korlatę trzeba jeszcze zaopatrzyć w krople przeciwko kleszczom. Jest tu zwyczajna, występująca i w Polsce borelioza. O babeszjozie nie słyszałam, ale nie dopytywałam się jeszcze bardziej szczegółowo.



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz