W sobotę wybraliśmy się na obiad do "Nine Irish Brothers", bardzo fajnej irlandzkiej knajpki z folkową muzyką i fantastyczną obsługą. Joshua rozkoszował się stekiem, ja wzięłam łososia w słodkim sosie. Pycha. Tutejszym zwyczajem deser zamówiliśmy do pudełka. Na koniec dobrych 10 minut rozmawialiśmy z kelnerką, która pytała jak czyta się... moje imię. Nie sądziłam, że jest tak egzotyczne :) Inna sprawa, że na wymówienie "Ewa" nie ma co liczyć. Jeśli zrobią ze mnie Ivę to pół biedy, zwykle mówią Iła.
W piątek zestresował mnie e-mail, że uniwersytet przestał przekazywać fundusze na moje HSA, czyli konto na wydatki medyczne. Dziś wysłałam maila z zapytaniem o co chodzi. Dowiedziałam się, że z powodu błędu systemu przypisano mnie do złego planu ubezpieczenia zdrowotnego! To ja siedzę cztery dni, rozgryzam, wybieram, a oni przepisują mnie na zupełnie inny - jedyny dla mnie dostępny!
W sumie nie ma w tym nic złego, nowy plan jest korzystniejszy niż stary, ale dlaczego nikt mnie nie zawiadomił?
Wyszła ze mnie rogata polska dusza. Nie zrobiłam awantury, ale napisałam pani z HR, że powinni mnie byli zawiadomić, zamiast czekać aż dowiem sie z innego źródła, że obcokrajowiec, który nie zna systemu i nie wszystko rozumie może się w takiej sytuacji naprawdę zestresować. I że w imieniu tych następnych proszę, by przy kolejnym błędzie systemu informowali ludzi których on będzie dotyczył. Jennie popłakała się ze śmiechu czytając tę uwagę. A ja jestem ciekawa jak oni to teraz po trzech miesiącach odkręcą. Jakieś drobne będę musiała dopłacić, ale cena mojej zeszłotygodniowej wizyty zmieniła się 75%. No cóż, nie mój problem.
Natychmiast dostaliśmy nowe karty ubezpieczenia. Zobaczymy czy oprócz tańszych wizyt zmieniły się ceny leków. Pewnie nie...
Ten marzec jest ponoć wyjątkowo spokojny, w całym USA było tylko jedno tornado. Ale ostrzeżenia funkcjonują. Na razie wszystko jest na zachodzie, ale w środę zagrożenie rośnie i u nas. No cóż. Kiedyś musiało to nastąpić.

Gdzie macie najbliższy schron lub dobrą piwnicę? I poproszę o zdjęcia z uniwerkowego. :>
OdpowiedzUsuńJeśli będzie okazja to z uniwerkowego dostaniesz. Co do mieszkania, to my mieszkamy na piętrze, a w budynkach nie ma piwnic. Pozostaje nam jakieś wewnętrzne pomieszczenie jak łazienka. Byle z dala od szyb.
OdpowiedzUsuńwidzisz... to jest tak: jak zawieje, i ewentualnie może wywalić szyby, to wystarczy być w głębi budynku. jak zawieje tak, że będzie składać ściany, to nic nie zrobimy, bo w nasze wbija się gwoździe palcami, a .5" plastikowe kołki młoteczkiem. sprawdzone
OdpowiedzUsuńa jakby coś, to na tornado weźmiemy neuroshimę, sobie da rady z tym molochem. albo odwrotnie. dziś czekam na alarm, to mam takie apokaliptyczne wizje
Jakbyście się przypadkiem znaleźli w Oz, to zamawiam pantofelki jakiejś złej wiedźmy. :>
OdpowiedzUsuń