Dziś wybraliśmy się tylko do niedalekiego sklepiku. W poszukiwaniu półek - jakieś puste mamy ściany w mieszkaniu i kwiatków. (Tych ostatnich kupiłam 1.5 sztuki: jednego storczyka i jednego maciupeńkiego kaktusa). Jednak to co zobaczyłam na półce zmusiło mnie do wyciągnięcia aparatu fotograficznego: Krasnale ogrodowe! I to w najczystszej krasnalowej postaci!
To poniżej zamieszczam ze względu na treść na tabliczce. Jakoś mi się spodobało:
Powrót był za to szybszy. Ostatnio układ frontów atmosferycznych jest niemal niezmiennie taki sam. Wilgoć z południa - powodująca gigantyczne opady w Teksasie przemieszcza się na północny wschód. Z tego powodu często zapowiadają u nas burze, niekiedy straszą tornadami. Te ostatnie na szczęście nas omijają, ale tu oto fotka zrobiona z samochodu.: Kawałek nieba nad samym asfaltem i sunące chmury. Na żywo wrażenie jest jeszcze lepsze. Niestety zdjęcia z telefonu to nie to.
I tak oto z 88 F zrobi się jutro 57. Ja tam się cieszę. Dzieciaki pewnie mniej: W piątek był ostatni dzień szkoły, zaczęły się wakacje.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz