poniedziałek, 21 listopada 2016

Wcale nie tak różowo

W sumie to miałam ponarzekać, ale doszłam do wniosku, że i tak to nikogo nie interesuje, więc nie będę.

Za to - na wesoło - wklejam rachunek ze szpitala.

 

Jest tak: Szpital powiedział: "Chcemy 8822,20 $", na co ubezpieczyciel powiedział "Nieeeee, dostaniecie 1714,08". Niestety zaraz dodał" a 428,52 zapłaci pacjent.

Ale to i tak jeszcze nic.

Neurolog powiedział, że zanim będą wyniki z EEG nie mogę odstawić leków.
A samochodu nie mogę prowadzić przez trzy. MIESIĄCE!!



3 komentarze:

  1. Ciekawy poziom negocjacji ubezpieczyciela ;)
    Trzymaj się dzielnie!

    OdpowiedzUsuń
  2. Chyba nie zrozumiem tego systemu ubezpieczenia...

    OdpowiedzUsuń
  3. Alqua: a co tu do rozumienia? Jest kwota, do ktorej pokrywam wszystko sama. To było 1000$. Później do 6300 płacę 25%.
    A później jest juz z górki i wszystkjo płaci ubezpieczyciel.
    Ta część jest prosta.
    Dlaczego szpital chce 8000 kiedy ubezpieczyciel nie daje im nawet 1.4 z tej kwoty, to ja juz nie wiem. Ale to typowe, za alergologa i testy tez było podobnie.

    Problem jest, kiedy nie jesteś ubezpieczony, bo wtedy to Ty dostajesz takim rachunkiem na 8000 między oczy. I teoretycznie możesz negocjować, ale wątpię czy tak skutecznie jak ubezpieczyciel.

    BigBoy: Dziękuję, staram się.

    OdpowiedzUsuń