Za to - na wesoło - wklejam rachunek ze szpitala.

Jest tak: Szpital powiedział: "Chcemy 8822,20 $", na co ubezpieczyciel powiedział "Nieeeee, dostaniecie 1714,08". Niestety zaraz dodał" a 428,52 zapłaci pacjent.
Ale to i tak jeszcze nic.
Neurolog powiedział, że zanim będą wyniki z EEG nie mogę odstawić leków.
A samochodu nie mogę prowadzić przez trzy. MIESIĄCE!!
Ciekawy poziom negocjacji ubezpieczyciela ;)
OdpowiedzUsuńTrzymaj się dzielnie!
Chyba nie zrozumiem tego systemu ubezpieczenia...
OdpowiedzUsuńAlqua: a co tu do rozumienia? Jest kwota, do ktorej pokrywam wszystko sama. To było 1000$. Później do 6300 płacę 25%.
OdpowiedzUsuńA później jest juz z górki i wszystkjo płaci ubezpieczyciel.
Ta część jest prosta.
Dlaczego szpital chce 8000 kiedy ubezpieczyciel nie daje im nawet 1.4 z tej kwoty, to ja juz nie wiem. Ale to typowe, za alergologa i testy tez było podobnie.
Problem jest, kiedy nie jesteś ubezpieczony, bo wtedy to Ty dostajesz takim rachunkiem na 8000 między oczy. I teoretycznie możesz negocjować, ale wątpię czy tak skutecznie jak ubezpieczyciel.
BigBoy: Dziękuję, staram się.