W niedzielę pojechaliśmy godzinę dalej niż Turkey Run do McCormick's Creek State Park.
Sam park trochę większy, niż Turkey Run, więcej miejsc, w które można dojechać samochodem, ale trasy tak samo krótkie. tym razem wybraliśmy te oznaczone "easy", żeby nie ryzykować półek skalnych nie do przejścia dla naszego psiska. I znów dostaliśmy na wjeździe ten sam beznadziejny rodzaj planu parku, z którego poza kształtem i wzajemnym ułożeniem tras nic nie da się wyczytać.
Ale i tak było fajnie. Mniej ludzi, więcej drzew, czasem lekkie odchylenie od idealnego poziomu.
W ogóle południowa Indiana ma trochę ciekawiej ukształtowany teren. Zdarzają się niewielkie wzniesienia i dolinki. Jadąc natknęliśmy się nawet na znak "uwaga, stromy zjazd" ale stromego zjazdu nie było. Doszliśmy do wniosku, że musieli go trochę spłaszczyć.
A tu już kilka fotek z parku.
Pozostałość po domu. Jak się dobrze przyjrzeć, można dostrzec resztki fundamentów
Wilcza jaskinia.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz