niedziela, 20 grudnia 2015

Szybki update

Joshua zdał wszystkie egzaminy. Na oceny jeszcze czekamy, ale wiadomo, że niskie nie będą. Może sam się później pochwali. 

Cały weekend się obijaliśmy, więc z rozpakowaniem poszło tak sobie. Ale przynajmniej powiesiliśmy plakaty i obrazki. Od razu jest lepiej. 

Spóźniona paczka dotarła do nas w sobotę. Przeżyłam chwilę paniki, bo pudło okazało się być roztargane na spodzie, ale nic nie zginęło. 

Korlat jest chora. Wróciła biegunka. Po niecałych dwóch tygodniach. Spróbujemy dostać się we wtorek do weterynarza. To jedyny dzień, kiedy mamy szansę wyrobić się po pracy. Nie bardzo mamy pomysł co dalej, z tego, co wiem, to nasz nowy wet również ma w temacie zagwozdkę. Napisałam maila do pani docent z Zakładu Mikrobiologii Weterynaryjnej. Może coś podpowie. Jeśli nie, to chyba faktycznie zostanie nam tylozyna. 
Jest to tym bardziej dołujące, że wczoraj odwiedziła nas Jennie. Pierwszy raz widziała Korlat od czasu nowej terapii i stwierdziła, że tak żywej i radosnej jej nie znała. Że teraz już wie, czemu byliśmy niezadowoleni z wcześniejszego leczenia. 
Niech to!


1 komentarz:

  1. Gratuluje egzaminów!

    A co do Korlat to straszna szkoda :( Trzymam mocno kciuki by w końcu udało się znaleźć rozwiązanie.

    OdpowiedzUsuń