Jak wiecie, już jesinią chcieliśmy się przeprowadzić. Tak długo nie udało się znaleźć kogoś kto przejąłby naszą umowę, że postanowiliśmy ostatecznie dociągnąć ją do końca. Nasz rok tutaj minie 9 grudnia. Tego dnia mieszkanie musi zostać puste i posprzątane.
Teoretycznie mamy sporą szansę na Cheswick Village, gdzie chcieliśmy się wynieść we wrześniu... Tyle, że w Cheswick podnieśli ceny. O całe 50$. Niby to wartość porównywalna z większymi zakupami, ale... W ten sposób przekraczamy próg, którego nie zamierzaliśmy przekroczyć. 825 za wynajem, 30$ ekstra za Korlat i 40$ za pralkę i suszarkę w mieszkaniu... I w ten sposób robi się prawie 900$. Dużo. Dlatego postanowiliśmy olać Cheswick. Miejsce jest lepsze niż dotychczasowe, cena wciąż jest w zasięgu, ale... Za wysoka jak na to konkretne mieszkanie.
Jak na razie sprawdziłam inny kompleks mieszkań. Byłoby fajnie: bliżej centrum, niż Cheswick, mieszkanie tak samo duże, w znacznie lepszej cenie... Tyle, że przed oknami jest ruchliwa ulica, z drugiej strony kawałek pola i autostrada. Odpada.
Zwiedziłam w piątek jeden dom, ale dzielnica była slumsowata, a sam dom zaniedbany.
A dziś trafiłam na kolejny. I naprawdę mi się spodobał.
A dziś trafiłam na kolejny. I naprawdę mi się spodobał.
Duży, o połowę większy niż Cheswick i duże większy niż nasze obecne mieszkanie. Cena ciut wyższa, niż Cheswick, ale wykończenie jest lepsze. Do tego garaż, kawałek ogrodzonego podwórka... A okolica super.
Tak, jest sajding. Tak, wygląda jak u nas domki na ogródkach działkowych. Tak wchodzi się z pola prosto do salonu, nie ma miejsca na wieszak na ubranie czy szafkę na buty. Niby zawsze można takie wstawić, ale jakoś nieszczególnie by to wyglądało.
Oczywiście nie zakładam, że to będzie to. Jutro idę oglądać dwa kolejne domy, niedługo jedno mieszkanie, które również wydaje się super. Zobaczymy jak się wszystko poukłada, ale teraz przynajmniej mamy coś akceptowalnego, nie musimy się martwić, że znów wolelibyśmy inaczej.
Na koniec dobra wiadomość z ostatniej chwili. Przestawienie Korlat na zastrzyki zamiast tabletek dało oczekiwany efekt: Piesa właśnie zjadła kolację. Ufff...

To trzymam kciuki za Korlatę :)
OdpowiedzUsuńA domek z zewnatrz wygląda całkiem spoko. Szkoda, ze brak mu przedpokoju, ale pewnie idzie przywyknąć :)