To fotka z nocy (tuż przed 22). obok miała być Korlat ale sobie poszła..
Oprócz ciepła z południa idzie do nas wilgoć. Na razie (22:30) mamy 18C i lekki deszcz. W nocy mogą być burze, a na weather.com straszą, że w wielu miejscach mogą wystąpić tornada. Nas na szczęście nawet tornado watch nie obejmuje póki co. Zobaczymy co będzie dalej. Po dzisiejszych opadach ma się trochę ochłodzić. Może to i lepiej, bo wieczorem zaskoczyła mnie włączająca się klimatyzacja. To już lekkie przegięcie.
Mój zegar biologiczny w końcu pogodził się z anomaliami. W lipcu czułam, że po takim czasie wysokich temperatur (już w kwietniu bywało upalnie) powinno się już ochładzać. W sierpniu miałam wrażenie, że coś jest z pogodą bardzo nie tak. A później wylądowaliśmy w Nevadzie i mój wewnętrzny zegar okołoroczny zwyczajnie się poddał i niczego już mi nie narzuca.
Z pewnym niepokojem czytam o smogu w Krakowie i naprawdę cieszę się, że mnie tam nie ma...
(W tym miejscu pozostaje przypomnieć o maskach przeciwpyłowych. Może wygląda to głupio, ale robi ogromną różnicę.)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz