Nareszcie! Nareszcie zapowiada się bezchmurna noc na obserwację szczytowej aktywności Perseidów. Ostatnie kilka lat stale były chmury, albo księżyc wchodził w paradę. W tym roku mamy szansę nacieszyć oczy. Zwłaszcza, że West Lafayette/Lafayette nie są bardzo duże i nie walą światłem po niebie jak Kraków. Właśnie siedzę nad mapą i szukam fajnego miejsca na obserwacje. Wyżej wyjść się nie da, można tylko odjechać dalej.
Jeśli do tej pory nie mieliście okazji, to szczerze polecam obserwację. Sama wspominam najlepiej noc dawno dawno temu, kiedy siedziałam we własnym pokoju w mieszkaniu rodziców gapiąc się przez okno. Ot, fuks, okno skierowane jest w idealnym dla tej obserwacji kierunku.
Jak już przy zjawiskach naturalnych jesteśmy, to odpuśćmy na chwilę komecie109P/Swift- Tuttle, bo mam jeszcze jedną ciekawostkę lokalną do opisania.
Od kilku tygodni coś nieprawdopodobnie hałasuje na polu. Hałas dobiega z góry - z drzew. Najpierw jest niemrawy start, później przyspieszenie, kontynuacja na tym samym poziomie, a następnie wyciszenie. Równocześnie, idelalnie zsynchronizowane setki jeśli nie tysiące niewielkich owadów daje popis swoich możliwości akustycznych. A naprawdę możliwości mają spore. Słychać draństwa nawet w domu przy zamkniętych oknach i działającej klimatyzacji.
Wychodzi na to, że mamy fuksa! Trafiliśmy akurat na rok w którym pojawiają się cykady. A pojawiają się... co 17 lat. (Te akurat wyjątkowo pojawiają się co 13, ale nie umniejsza to wrażenia jakie sprawiają).
Oczywiście lokalesi nie cieszą się tak jak my. Dla mnie to atrakcja przyrodnicza, dla nich chore drzewa. Nawet jest specjalna tabelka co gdzie i kiedy się pojawi, żeby uniknąć sadzenia młodych drzew w danym roku.
Same cykady wyglądają mniej-wiecej tak:
Jak widać rozmiar też mają słuszny. Fotka i tabelka zaczerpnięte stąd: Purdue jest też więcej informacji jeśli ktoś miałby ochotę przeczytać.
Nie udało mi się zrobić fajnego nagrania, więc linkuję filmik z youtube.
Tak, one naprawdę są takie głośne.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz